niedziela, 22 grudnia 2013

Snow Blusher czyli sposób na księżniczkowy rumieniec

Dopadła mnie zmęczeniowa kumulacja, w piątek skończył się mały ale wyjątkowo męczący przymusowy remont jaki mieliśmy w mieszkaniu, a połowę wczorajszego dnia pędziliśmy w podróży prawie przez całą Polskę, w dodatku męczy mnie tygodniowy ból głowy...ale staram się ogarnąć i zgodnie z obietnicą napisać Wam o różu z limitowanej kolekcji Lovely Snow Princess. Zapraszam :)


Wg producenta
"Satynowy róż wypiekany o wyjątkowo miękkiej strukturze. Idealnie wykańcza makijaż nadając skórze rumieniec księżniczki. Twarz nim muśnięta staje się rozświetlona, zyskuje świeży i zdrowy wygląd."



Opakowanie
Identycznie jak w przypadku pudru, plastikowe pudełeczko, z przezroczystym wieczkiem utrzymane
w zimowej stylistyce. Otwarcie niestety sprawia problemy i albo nie domykam wieczka albo muszę je czymś podważać. Nie wiem czy to standard czy mnie się trafiło felerne opakowanie.




Pojemność/cena
3,2 g/8,99 zł

Dostępność
Drogerie Rossmann.

Odcień
Dostępne są trzy kolory, różowy, pomarańczowy i brązowy. Oczywiście nie są to "czyste" kolory, ale
w skrócie tak bym je określiła. Ja wybrałam nr 1 Pink Princess (pomarańcz) a po stwierdzeniu, że wszystkie moje róże są w odcieniach pomarańczu mam jeszcze ochotę na róż różowy :)





Bardzo trudno było mi uchwycić róż na zdjęciu. Możliwe, że ze względu na ustawienia monitora wcale go nie zobaczycie :)

Drobinki/rozświetlenie
Na powierzchni różu jaki posiadam widać złote drobinki i po pierwszym użyciu stwierdziłam, że to jest tak jakby brokat. Nie jestem ani przeciwniczką ani zwolenniczką takich drobin, po prostu do tej pory nie używałam tego typu kosmetyków. Stwierdziłam, że może nie jest to coś czego oczekiwałam, ale w sumie na ten świąteczno-zimowy czas, to nawet ciekawie to wygląda. 
Jednak przy kolejnym użyciu drobinek było już mniej, przy kolejnym jeszcze mniej, aż te duże się skończyły
i pozostały te mniejsze, dyskretniejsze. Nie są to tak małe drobinki jak w pudrze z tej serii, ale mnie się to rozświetlenie podoba.

Nawet jeśli na początku zaskoczy Was brokat, nie obawiajcie się, to minie ;) albo ja dostałam wybrakowany model...:)



Od lewej cienka warstwa różu/roztarta, po prawej bardzie paluszkiem po różu pomyziane :)

Wykończenie
Róż delikatnie podkreśla kolorem kości policzkowe i daje spore rozświetlenie, zawiera złote drobinki, które odbijają światło. Raczej trudno zrobić sobie nim krzywdę, trzeba albo porządnie nałożyć go na pędzel albo kilka razy dokładać, żeby uzyskać mocniejszy efekt. Nie robi plam i dobrze trzyma się twarzy.

Plusy 
  • łady efekt na buzi
  • ożywia i rozświetla twarz
  • długo się utrzymuje
  • cena
  • nie uczula, "nie zapycha" (przynajmniej mnie)

Minusy
  • jak w przypadku pudru opakowanie, które ma "rynienkę" gdzie osadza się produkt oraz trudności
    w otwieraniu
  • większe drobinki nie każdemu będą odpowiadały

Podsumowując
Róż jest jednym z kosmetyków bez którego nie zrezygnuję przy wykonywaniu makijażu. Snow Blusher aplikuje się bezproblemowo, ładnie podkreślając kości policzkowe i nadając twarzy lepszego kształtu
i wyrazu, dodatkowo subtelnie (ale nie super subtelnie) ją rozświetlając i ożywiając. 

Jestem z różu zadowolona i cieszę się z jego zakupu, sięgam teraz tylko po niego :)



Pozdrawiam ciepło :)
Czella

22 komentarze:

  1. Ja najbardziej lubię róż z Bourjois ale ten wygląda naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten róż i osobiście uwielbiam właśnie te złote drobinki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny kolor i fajna konsystencja, ciekawe jak na moich polikach by wyglądał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też go mam i mimo, że na twarzy jeszcze nie był - wiem, że będę zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się bo jest delikatny !! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam kupić różowy ale już ich nie było w moim Rossmannie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. mam go i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie wygląda.
    chętnie poszukam, ale ostatnio ich u siebie nie widziałam, więc może być marnie :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny !! Mimo iż nie przepadam za różami, to ten jest śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się efekt jaki daje. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za zbyt dużą ilością drobinek, ale np na sylwestra byłby idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie takie drobinki to nie za dobre rozwiązanie Ja raczej gustuję w matowych wykończeniach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rózu uzywam w sumie od czasu do czasu, za to duzo czesciej uzywam brazera ;D z nim to nie moge sie rozstac ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię takie delikatne rozświetlenie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się ogólnie ta seria podoba :D różu nie kupiłam bo w sumie stwierdziłam, że warto wykorzystać to co już mam hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładny odcień. Choć go nie kupię, bo mam już coś podobnego.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo mi się podoba ta zimowa stylizacja, róży mam pod dostatkiem więc tego nie kupię, ale jest naprawdę ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wygląda świetnie, rozejrzę się za nim.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszcze wszystkich łupów z tej limitki, ja za późno dowiedziałam się o niej i upolowałam tylko ostatni puder :(

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...